Jeżeli ktoś jest ze mną już jakiś czas, to wie, że moje prace są zazwyczaj pełne pozytywnych wibracji, ciepłe, kolorowe, radosne. Ale już od dłuższego czasu chciałam stworzyć coś w zupełnie odwrotnym stylu- w stylu strasznych filmów, horrorów, podczas których dreszcz przebiega po plecach. I tak powstała ta praca:
Jest to walentynka dla mojej przyjaciółki od wielu lat, z którą horrory oglądamy nagminnie. Mam nadzieję, że udało mi się zachować właśnie taki mroczny klimat. W pracy wykorzystałam elementy do wycięcia z kolekcji "Vintage baby girl" od Laserowe Love. Te dziecięce papiery już od dawna kojarzyły mi się z lekko straszniejszą stroną życia. Nie zrozumcie mnie źle, kolekcja jest cudowna! Ale te przytłumione kolory, oczy pluszaków bez blasku, pusta piaskownica... może po prostu naoglądałam się zbyt dużo horrorów ;)
Żeby nadać charakteru kartce, jej fragmenty spryskałam farbą akrylową w sprayu, a także zrobiłam kilka "krwawych"odcisków palców. Do tego papier tła postarzyłam na brzegach tuszem i postrzępiłam przy pomocy nożyka. Tym samym nożykiem zrobiłam zadrapania i cięcia na kartce- chciałam, żeby wyglądały one, jakby ktoś pociął kartkę pazurami.
Jako, że jest to walentynka, nie mogło zabraknąć na niej serc. Nie mogły to być jednak zwykłe, słodkie serduszka, więc wykorzystałam wycinanki z kolekcji "Holmes in love" od UHK Gallery, które imitują ludzkie serce i tym samym jeszcze bardziej podkreślają ten lekko upiorny nastrój. W pracy użyłam także czcionki, która kojarzyła mi się ze strasznymi filmami, a same napisy również postarzyłam. Całość prezentuje się następująco:



















